czwartek, 18 czerwca 2015

Rozdział 11


______________________________

WITAM SERDECZNIE !
Po dość długiej przerwie wracam z masą pomysłów i motywacją  do kontynuacji opowiadania.
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tu jest i ucieszy się, z mojego powrotu. 
Życzę miłej lektury !


+++

Rano przyjaciele zeszli na śniadanie. Kid zaczął przedstawiać każdemu Lorda Kanekiego. Był to mężczyzna w wieku 20 lat, miał fiołkowe oczy i czarne włosy. Był bardzo przystojny jego śnieżnobiały uśmiech wzbudzał mimowolny rumieniec na kobiecych twarzach. Dziewczyny były nim zachwycone, każdą pocałował w rękę i przedstawił się szarmancko co nie spodobało się naszym panom. Jednak mimo ich niechęci w spokoju jedli śniadanie.
- Mam nadzieję, że jesteście gotowe na dzisiejszy bal, drogie Panie ?- zagadał Kaneki.
- Tak, mamy wszystko przygotowane - odpowiedziała Patty i zapatrzyła się w niego, na co starsza siostra kopnęła ją pod stołem.
Nikt więcej się nie odezwał, po skończonym posiłku każdy udał się do swojego pokoju.

+++

Liz wraz z Patty popędziły na zakupy chcąc, kupić kilka nowych ciuszków aby przypodobać się Lordowi, Kid tylko westchnął na ich zachowanie i postanowił wybrać się na siłownie.
Stein i Spirit korzystając z udogodnień hotelu udali się na masaż, żeby odprężyć się po ostatnich przeżyciach.

+++

Chłopak oglądał telewizje, a dziewczyna czytała książkę. Jak zawsze dopełniała swoją wiedzę.
- Wychodzimy gdzieś ? - zagadał Soul
- Tak, możemy tylko muszę to skończyć.
- To nie jest fajne. - jęczał.
Dziewczyna spiorunowała go wzrokiem i wróciła do lektury. Rozległo się pukanie do drzwi, Soul otworzył w nich stał Kaneki.
- Jest Maka ?
- Tak, Maka do Ciebie - syknął białowłosy.
- O co chodzi? - zapytała dziewczyna, opierając się o framugę.
- Więc chciałbym cie prosić o towarzyszenie mi na dzisiejszym balu, co Ty na to? - uśmiechnął się szarmancko. Soul spojrzał na niego gniewnie, miał ochotę zrobić mu krzywdę, ogromna krzywdę.
- Wybacz ale mam już partnera - powiedziała i wtuliła się w Soula. Białowłosy spojrzał z wyższością na rywala i uśmiechnął się.
- Rozumiem - powiedział niezadowolony- Trudno w takim razie do wieczora - powiedział i wyszedł.

Jasnowłosa spojrzała na chłopaka i zaczęła się śmiać. Ten spojrzał na nią nie rozumiejąc o co chodzi.
- Aleś zazdrosny - wyjaśniła.
- Dziwisz mi się? Podrywał cie na moich oczach, mogłem zetrzeć ten uśmieszek z jego twarzy.
- No już, już. Mimo że mnie nie zaprosiłeś to powiedziałam, że z Tobą idę.
- Myślałem, że to oczywiste, ale skoro tak - uklęknął na jedno kolano i wtulił się w jej brzuch - Mako Albarn czy zechciała byś mi towarzyszyć na dzisiejszym balu? - zapytał i ukazał swoje białe, zaostrzone zęby.
- Oczywiście -zaśmiała się i ucałowała w czoło - jak chcesz to potrafisz być słodki.
- Nie tylko słodki - powiedział stojąc z nią twarzą w twarz.
- Jesteś straszny! - krzyknęła czerwona - Zawsze musisz walnąć jakimś podtekstem.
- Ja tu nie wyczuwam żadnego podtekstu.
- Wcale - oburzona zaczęła kierować się w stronę łóżka. Chłopak złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie.
- Pokazać ci inne moje twarze ?
- Co masz na myśli ?
Zamiast odpowiedzi chłopak złapał ją za tyłek i podniósł, ta pisnęła. Kierował się w stronę łóżka.
- Teraz obejrzymy jakiś film a potem będziemy się szykować na bal, dobra ?
- Jestem za - zaśmiała się i wtuliła w jego klatkę piersiową. Wiedziała, że chciał jej zademonstrować co innego, ale w głębi duszy nie uważała, że jest to odpowiedni czas.
Po zakończonym seansie zaczęli się szykować. Soul wskoczył pod prysznic a Maka wybierała sukienkę.
Kiedy chłopak wyszedł dziewczyna zamknęła drzwi i zaczęła się ogarniać. Wzięła kąpiel, wysuszyła włosy. Makijaż składał się z podstawowych produktów plus delikatnego przyciemnienia powiek, czarnymi oraz szarymi cieniami. Włosy lekko pokręciła a usta pokryła bordową szminką. Jej sukienka była prosta, długa czarna z wycięciem na prawej node do łydki oraz odkrytymi plecami, do tego czarne szpilki i kopertówka do której schowała kilka rzeczy do makijażu i papierosy. Wyszła z łazienki.
- Gotowa !
- Wow. Nie masz pojęcia, co chciałbym z Tobą robić w takim wydaniu- mruknął Soul. Maka zaczerwieniła się.
- Też wyglądasz nie najgorzej. Chłopak miał na sobie czarny garnitur, oraz czarną koszule, w której rozpięte były 2 guziki. Prezentowali się nieziemsko.
- To co idziemy? - zapytała.
- Oczywiście - objął ją w pasie i wyprowadził do holu gdzie czekali przyjaciele.

+++

-No, no, no! - krzyknęła Liz - Wyglądacie  cudownie - dodała z uśmiechem.
Młoda Albarn podeszła do przyjaciółek.
- Dzięki - powiedziała  po czym dodała - wy też wyglądacie przepięknie.
 Liz miała na sobie małą czarna do tego złote dodatki, mocny makijaż i proste włosy. Patty miała delikatny make up, białą sukienkę, włosy podkręcone. Obie na nogach miały szpilki pod kolor sukienek. Mężczyźni nie wyróżniali się każdy miał na sobie garnitur.
- No to skoro już jesteśmy wszyscy, możemy iść - powiedział Kid i wszyscy zgodnie ruszyli do sali balowej.


+++

Pomieszczenie wyglądało pięknie, ściany w kremowych kolorach wzbogacone w wiele obrazów sławnych malarzy. Do tego ogromne żyrandole, które przypomniały te z prawdziwych pałaców, na scenie grał jakiś zespół. Ludzie rozmawiali bądź tańczyli. Pod jedną ze ścian stał szwedzki stół, całość była kontrastem koloru czerwonego, czarnego i złotego. Przyjaciele zachwycili się wyglądem pomieszczenia. Nagle przy nich pojawiał się gospodarz.
- Witam moich najbardziej oczekiwanych gości! - powiedział Kaneki - Zapraszam was serdecznie na drinka bądź lampkę wina, życzę udanej zabawy - dodał i zniknął w tłumie.
Przyjaciele rozdzielili się, dziewczyny sięgnęły po lampkę czerwonego wina i omawiały stroje innych kobiet, które pojawiły się na balu. Mężczyźni udali sie po coś do jedzenia, kiedy napełnili swoje żołądki postanowili wypić tak jak na mężczyzn przystało. Każdy wziął szklankę whisky. Soul wraz z Kidem ruszyli na taras w celu zapalenia papierosa.
- Jak tam miedzy wami? - zagadał ciemnowłosy, popijając whisky.
- Zaczyna się układać, nie chce nic mówić, ale ten Kaneki za bardzo się kręci - westchnął Soul, wręczając koledze  papierosa.
- Wiesz, on jest kobieciarzem, uwielbia zdobywać kobiety a jeszcze bardziej lubi kiedy są niedostępne - zaśmiał się Kid.
- Nie radzę mu próbować zbliżać się za blisko do Maki, możne być Lordem ale skrócę go o głowę - powiedział z irytacją i zaciągnął się.
- Spokojnie stary, Maka nie jest dziewczyną, która by na niego poleciała.
- wiem to, jest moja -  odparł patrząc w niebo.
- Twoja ? No, no widzę, że szybko działacie- zaśmiał się Pan śmieci.
- Ja bym Tobie radził  kogoś znaleźć dla siebie. Bo swatanie jakoś  słabo ci wychodzi -  powiedział Soul z zawadzkim uśmiechem. Kid spojrzał na niego zaszokowany.
- Tak wiem,  że wziąłeś nas ze sobą po to żeby nas pogodzić. Od razu to załapałem i dziękuje ci. - chłopak zgasił papierosa i skierował się w stronę sali - Idziesz ?
- Nie, pooddycham jeszcze- rzekł Kid i podszedł bliżej barierek. - Soul.
- Hm?
- Nie ma za co - zaśmiał się i odwrócił od przyjaciela.
Soul uśmiechnął się i ruszył w stronę sali, będąc w środku, szukał Maki, zauważył ją tańczącą ze Spiritem. Patrzył na jej uśmiech, widać rozbawiało ją to co mówił jej ojciec, piosenka dobiegała końca. Maka zauważyła Soula i podreptała w jego kierunku.
- Jak się bawisz ? - zapytała z uśmiechem.
- W tym momencie? Cudownie. - złapał jej rękę - Zatańczysz ze mną panno Albarn ? - zapytał z buntowniczym uśmiechem.
- Oczywiście.
Stanęli na środku sali, los chciał że została puszczona wolna piosenka. Maka ułożyła dłonie na szyi chłopaka a ten położył ręce na jej talii.  Poruszali się spokojnie w rytm muzyki. Młoda Albarn przytuliła się bardziej do chłopaka, wdychając zapach jego perfum. Pocałowała go delikatnie w szyje i szepnęła.
- Soul, niech tak już będzie zawsze.
Chłopak objął ją mocniej. Położył rękę na jej podbródku i skierował jej oczy w stronę swoich, uśmiechnął się i złożył delikatny pocałunek na jej ustach.
- Obiecuję. - szepnął i wtulił się w nią. Muzyka dawała im ukojenie. Byli tylko oni. Piosenka skończyła się a na środek sceny wyszedł gospodarz.
- Dziś jest wielki dzień moi mili! - krzyknął - Chciałbym abyście mogli poznać moją partnerkę, lecz nie jest to możliwe, ponieważ nadal jej szukam. W takim razie, chciałbym zakomunikować, że na dzisiejszym balu, będę poszukiwał kobiety mojego życia! - można było usłyszeć w tym momencie piski kobiet, które najwyraźniej były chętne do takiej zabawy - Więc pamiętajcie, to może być każda z was! Bawcie się dalej! - krzyknął i zszedł ze sceny.
- Chodźmy się czegoś napić - rzekła Maka i łapiąc Soula za rękę udała się w stronę baru z alkoholami. Dziewczyna wzięła wino, a chłopak postanowił zrobić sobie przerwę od alkoholu. Nie miał ochoty , w ostatnim czasie sporo go nadużywał, więc teraz wolał się pilnować.
Bal trwał w najlepsze.Liz, lekko podpita tańczyła z każdym z mężczyzn, który zaprosił ją do tańca, uwielbiała być adorowana. Patty nie miała mocnej głowy więc po kilku godzinach wyszła z imprezy  razem ze Stainem i Spiritem, którzy twierdzili, że są za starzy na takie imprezy.

Zbliżała się godzina druga.  Dziewczęta były lekko podpite, chłopcy tylko obserwowali czy aby nie przesadzają. Maka z Liz udały się do łazienki w celu przypudrowania noska.
Soul i Kid wzięli po drinku i czekali. Nagle pojawiły się przy nich dwie dziewczyny obie ubrane w czerwone wyzywające sukienki. Włosy miały prawie tak białe jak śnieg a oczy były wręcz anielskie, mimo to mocny makijaż sprawiał, że cała anielskość odchodziła w dal.
- Co Tacy przystojni mężczyźni robią sami? - zapytała jedna z nich.
- Czekamy na swoje partnerki - powiedział Soul z wyraźna niechęcią.
- Może my je na chwile zastąpimy?? - rzekły i usiadły chłopakom na kolanach.
- Jestem Keito, a moja przyjaciółka to Arina. - powiedziała dziewczyna siedząca na kolanach Soula.
Chłopak spojrzał na nią gniewnie i zaczął wstawać, przy okazji próbując zrzucić nie chcianą kobietę ze swoich kolan.  Los chciał, że dziewczyny wróciły z łazienki i widziały, jak dwie obce kobiety siedzą na kolanach ich mężczyzn.

______________________________________